FANDOM


Rozdział 1 ,,Początek``

W tym rozdziale zaglądamy do myśli Leiftana

To był wspaniały dzień, bo wtedy poznałem ciebie. Byłaś taka... piękna. Kiedy zobaczyłem ciebie po raz pierwszy moje serce zaczęło bić szybciej i wtedy wiedziałem, że będziesz moja. Byłem smutny, że będziesz w straży Nevry. Dlatego musiałem się z nim ``zakolegować``. To było łatwe, bo jak zwykle straż była naiwna, a najbardziej Miiko. Twoja pierwsza misja... szkoda, że nie mogłem wtedy z Tobą być. Kiedy pojechałaś na misję z Chromem, mój wspólnik był z wami cały czas. Codziennie żałuję, że mnie wtedy nie było wtedy kiedy... utonełaś. Myślałem, że już nigdy więcej Cię nie zobaczę, a ta myśl była dla mnie bólem. (wróćmy do rzeczywistości)

Szłem do Miiko, aby niby jej pomóc. Zobaczyłem jak płaczesz. To był dla mnie ból.

-Erika, ty... płaczesz?

-*chliiip T-tak...

-Kto doprowadził Ciebie do płaczu?- zapytałem

-Ezarel... on...*chliiiiiip.

-Czy mogę Ciebie przy-

Rzuciłaś mi się w ramiona. Byłem zaskoczony Twoją reakcją. Byłem również wściekły na Ezarela. Miałem ochotę go zabić, ale nie mogłem wkrótce jednak nadaży się taka okazja ale ciii...

-Co on Ci powiedział?

-Że dzięki mnie nie ma szans u Ewelein.

-To on chce chodzić z Ewelein?

Byłem zszokowany. Zawsze mówił, że to tylko przyjaciółka, a jednak...

-Na to wygląda. Powiedział, że mnie nienawidzi i że zapłacę za to co zrobiłam

Groził jej. Nigdy mu tego nie wybaczę! Musiałem jednak zachować spokój i odpowiedzieć jej jako ułożony chłopak.

-Groził tobie... Nie mogę uwieżyć.

-Cześć wszystkim!

Przyszła Karenn... Aż przypomniałem sobie kiedy zbieraliśmy razem proch Ivonii i wtedy ją znaleźliśmy.

-Cześć Karenn.

-Hej...

-Jezu! Erika ty płaczesz?

Była zaskoczona jak ja. Mogłaby do mnie dołączyć w końcu była dobra w podsłuchiwaniu planów straży, ale nie sądzę że chcialaby dla mnie pracować.

-Wiesz Karenn, to nic takiego po prostu coś mi wpadło do oka a Leif mi z tym pomógł.

NIe powiedziałaś jej. Wiedziałem wtedy że ufasz mi bezgranicznie.

-W takim razie pa.

-Pa-powiedzieliśmy razem.

-A wracając do tej sprawy z Ezarelem... To nie musisz się martwić postaram się z nim pogadać na ten temat.

-Dziękuję... Ale naprawdę nie musisz...

-Nic nie mów. Dla mnie nie ma problemu.

-Na mnie już czas.

-W takim razie do zobaczenia!

-A spotkamy się później?

-Pewnie -odpowiedziałem i ruszyłem do Miiko.

U Miiko.

-Dlaczego się spóźniłeś?

-Wybacz Miiko, straciłem rachubę czasu i wiesz... 

-Rozumiem. Musimy omówić sprawę.

-Tak Miiko?

-Leiftan, organizuję dzisiaj ucztę z okazji ukończenia misji. Jest to duża uroczystość, więc chcę aby wszystko wyszło jak najlepiej. Twoim zadaniem będzie rozdawanie zaproszeń

-Jest ich bardzo dużo! Mogę poprosić kogoś o pomoc?

-Pewnie! Masz do wyboru narazie Ezarela i Erikę.

-Okej dzięki to idę roznosić zaproszenia.

U Eriki

Nie mogłem Ciebie nigdzie znaleźć dlatego pomyślałem, że jesteś w swoim pokoju. Nie myliłem się. Uchyliłem drzwi.

-Cześć Erika, wybacz że przeszkadzam... Ale potrzebuję pomocy przy tych zaproszeniach.

-A z jakiej to okazji?

-Z okazji ukończenia bardzo ważnej misji

-Dobrze! I tak się nudziłam.

Rozdawaliśmy zaproszenia. Było bardzo fajnie. Tym bardziej, że byłaś ty.

Czas uczty

Zaledwie parenaście minut dzieliło nas od rozpoczęcia uczty. Kiedy przyszłaś wyglądałaś tak pięknie, że ledwo stałem na nogach i trzeźwo myślałem.

-W-witaj Eri-iko. Pięknie wyglądasz! Ale lepiej wyglądałabyś z tą kokardą.

Założyłem Ci ją. Twoje włosy były takie pachnące że nie mogłem im się oprzeć.

-D-dziękuję!

Podczas uczty nie bylo nic ciekawego. Tańczyliśmy, jedliśmy i rozmawialiśmy. Doszła ona jednak końca i kiedy chciałem iść zobaczyłem Ciebie. Spałaś i wyglądałaś przy tym słodko. Postanowiłem zanieść Cię do pokoju ale nie miałaś klucza w kieszeniach i drzwi były zamkniętę dlatego zaprowadziłem Ciebie do mojego pokoju i położyłem na łóżku całując Cię w czoło. Nie wiedziałem wtedy, że Ashkore przyjdzie mi w odwiedziny.

-Ej Demonie!

-Co ty tu robisz? Oszalałeś?

-Musiałem Ci o czymś powiedzieć. Nevra i jego stado dotarło blisko terenów twoich ziem.

-Co? musimy natychmiast coś z tym zrobić! Przecież mogą nas odkryć  wtedy będzie po nas!

-Dlatego tutaj jestem.

-Wybrałeś zły moment moja miłość śpi.

-Nie interesuję mnie to bierzemy ją i spadamy!

-Chyba nie mamy wyboru...

-Szybko obudź Chroma i zabierz go na stanowisko!

-Ma się rozumieć!




To koniec historii. Tak wiem że pełno błędów ort. i interpukcyjnych ale pisałam na szybko mam nadzieję że wam się spodoba moja historia pa.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.