FANDOM


Historyjka z Nevrą! Dorzucam poprawioną scenę z 23 odcinka. Większość mi się podobała, ale nie mogę odpuścić sobie zamieszania w tej jednej XD. Jeśli chcecie, żebym pomieszała w jeszcze jakiejś to dajcie znać. Mnie osobiście reszta się podobała, więc nie sama z siebie przerabiać ich nie będę, ale jeśli chcecie to mogę coś w nich pozmieniać. Co do historyjki to wybrałam taką, która miała się nie pojawić, ale nie chciałam dawać praktycznie pustego postu, a to coś tam na dole pasuje tematycznie do sytuacji na ścieżce z Nevrą :D. 




— Ugryź mnie.
Nevra spojrzał mi głęboko w oczy, a potem delikatnie przesunął palcem po śladach kłów Karenn.
— Jesteś tego pewna? — zapytał cicho. Tak cicho, że prawie go nie usłyszałam.
— Tak, Nevra — odpowiedziałam, patrząc mu głęboko w oczy. —Już od dawna o tym myślę. Chcę, żebyś napił się mojej krwi. Chcę poczuć twoje kły w swoim ciele. — Odchyliłam głowę w bok, dając mu dostęp do mojej szyi. Przyłożył usta do mojej skóry i delikatnie ją pieścił. Wahał się, czy to zrobić. A ja czułam, jak skręca mnie w brzuchu ze strachu i podekscytowania. Na samą myśl o tym, że w końcu dowiem się, jak to jest, rozbudzała we mnie coraz większe podniecenie. Nagle poczułam, jak jego kły napierają na moją skórę, a potem powoli się w nią wsuwają. Jęknęłam cicho z wrażenie. To było zupełnie inne od ugryzienia Karenn. Nie czułam bólu, nie czułam dyskomfortu. Moje ciało zalała fala błogości. Podobnie jak poprzednio przeniosłam się od innego świata, ale ten był o wiele piękniejszy. Tym razem czułam też o wiele większą intymność doświadczanych wrażeń. Nevra powoli wysunął kły z mojej szyj i dokładnie oblizał okolice rany. A potem spojrzał mi w oczy.
— Wszystko w porządku piękna?
— W najlepszym. Czułam się tak cudownie, kiedy piłeś moją krew. Nawet nie poczułam bólu. To było jedno z najlepszych doznań, jakie przeżyłam — powiedziałam i pocałowałam go.
— Nawet sobie nie wyobrażasz, jak wiele znaczą dla mnie twoje słowa — powiedział, kiedy się od niego odsunęłam. Ponownie sięgnął po środek dezynfekujący i delikatnie, zupełnie jakbym miała się zaraz rozpaść, ocierał ranę. A ja wciąż rozkoszowałam się tamtą chwilą. Nagle w mojej głowie pojawił się cudowny plan. A gdyby tak Nevra ugryzł mnie, podczas gdy my... Przygryzłam wargę, czując skurcz w podbrzuszu.
— Nevra... — zaczęłam, ale nie nim zdążyłam powiedzieć, o co mi chodzi, wampir przerwał mi.
— Nie ma takiej opcji Gardienne.
— Ale ty nawet nie wiesz, co chciałam powiedzieć.
— Chciałaś mnie poprosić, żebym cię ponownie ugryzł.
Otworzyłam szeroko oczy. Skąd on...? To naprawdę było takie oczywiste?
— Nie zrozum mnie źle. Twoja krew jest najsmaczniejszą, jaką kiedykolwiek piłem. Ale nie chcę cię więcej gryźć, bo boję się, że mogę się nie powstrzymać i zrobić ci krzywdę, a tego bardzo bym nie chciał. Za bardzo mi na tobie zależy.
— Ale Nevra, ja... — zaczęłam, ale przerwało mi pukanie do drzwi. Podeszłam do nich, a do pomieszczenia weszła Karenn.
— Coś się stało? — zapytał zatroskany Nevra.
— Ja... Nie mogę sama zasnąć — odpowiedziała.
— W takim razie śpijcie dzisiaj razem. To pozwoli wam odbudować waszą relację. Dokończymy naszą rozmowę później, dobrze Gardienne? — zapytał, podchodząc do mnie i dając mi buziaka w policzek na dobranoc.
— Niech ci będzie.
— A ty nie opowiadaj jej o wszystkich moich głupich wybrykach. Chcę, żeby dalej była moją dziewczyną — zwrócił się do Karenn również całując ją w czoło.
— Dobra, ale to cię będzie dużo kosztować — powiedziała wampirzyca, złośliwie się uśmiechając.
— Co tylko zechcesz.
— Oj Nevra, nie wiedziałam, że masz aż tyle do ukrycia — zaśmiałam się cicho. A rodzeństwo do mnie dołączyło. — Ale powiem Ci w sekrecie, że nic mnie od ciebie nie odsunie. Miałeś rację, gdy mówiłeś o tym, że się od ciebie uzależnię.
Wampir zaśmiał się i dał mi buziaka w skroń, a potem potarmosił włosy swojej siostry.
— Dobranoc moje księżniczki — puścił nam oczko i wyszedł z mojego pokoju, zostawiając nas same.

HISTORYJKA

Od ostatniej rozmowy z Karenn, w której wampirzyca wyraziła ogromną niechęć do relacji, jaka jest między mną i Nevrą starałam się go unikać, jak tylko mogłam. Było to bardzo trudne, bo wampir za wszelką cenę chciał nawiązać ze mną jakikolwiek kontakt. Na początku był zaskoczony tym, że nie zgadzam się na spotkania z nim, ale z każdą kolejną odmową był coraz smutniejszy. Szłam szybkim krokiem do swojego pokoju, kiedy poczułam, jak ktoś zakrywa mi oczy. Od razu wiedziałam kto to. Normalnie bym się ucieszyła, ale w obecnej sytuacji...
— Nevra, puść mnie — powiedziałam, starając się zabrać jego ręce.
— Nie — odpowiedział, przytulając mnie do siebie — Nie puszczę cię, dopóki nie zgodzisz się ze mną spotkać dziś wieczorem.
— Nie mogę, mam dyżur w przychodni — odwrócił mnie w swoją stronę i uśmiechnął się zawadiacko.
— Zawsze mogę zostać twoim pacjentem. Powiedz tylko słowo.
Zrobiło mi się gorąco, a moje serce niemal wyrywało się z piersi. Nie potrafiłam zapanować nad emocjami. Nie potrafiłam wyprzeć z siebie tego, co czułam do Nevry. Wampir nachylił się nade mną i wyszeptał.
— Nie masz czym się stresować. Jestem pewien, że jesteś wspaniałą pielęgniarką.
Zapewne mylnie odczytał moje przyspieszone tętno. Muszę coś zrobić. Nie mogę zostać w jego ramionach, bo mu ulegnę.
— Przestań się wygłupiać — zawołałam, odpychając go od siebie — Nie zrozumiałeś jeszcze? Nie chcę spędzać z tobą czasu!
Na jego twarzy malowało się zdziwienie. Sama byłam w szoku. Nie spodziewałam się, że mogłabym powiedzieć coś takiego. Wyraz jego twarz zmienił się i sprawiał, że łamało mi się serce. Odwróciłam się do niego tyłem, żeby nie patrzeć na ten ból i smutek w jego mimice.
— Powiedz mi chociaż dlaczego. Co zrobiłem, że nie chcesz się ze mną widywać? Gardienne, proszę. Chcę wiedzieć, czym cię zraniłem, żebym mógł to naprawić.
— To nie twoja wina — odpowiedziałam cicho, ale wiedziałam, że mnie usłyszy — Ja po prostu nie chcę... — urwałam. — Nie chcę się z tobą spotykać.
Usłyszałam kroki, a po chwili Nevra odwrócił mnie w swoją stronę i oparł mnie o ścianę, odcinając mi drogę ucieczki.
— Dlaczego? Myślałem, że dobrze się ze mną bawiłaś. Myślałem, że my... Że coś między nami jest.
Serce mi zatrzepotało, gdy to usłyszałam.
— Nevra, zostaw mnie.
Pokręcił przecząco głową i jeszcze bardziej zmniejszy dystans między nami.
- Chcę znać powód. Musi jakiś być.
Niepewnie spojrzałam na jego twarz. Patrzył na mnie przenikliwie, zupełnie jakby chciał przejrzeć mnie na wylot. Przygryzłam wargę, zastanawiając się co powiedzieć.
— Nigdy nie bawiłam się dobrze w twojej obecności. Tak trudno zrozumieć, że nie chcę mieć z tobą nic wspólnego? — zawołałam, odsuwając go od siebie.
— Tak trudno zrozumieć, że chcę wiedzieć, dlaczego kobieta, dla której oszalałem, tak nagle mnie odtrąca?
Zamarłam w pół kroku.
— Cholernie mi na tobie zależy i nie pozwolę ci odejść, dopóki mi nie powiesz jak mam cię odzyskać. Zrobię wszystko. Padnę przed tobą na kolana i będę błagał o wybaczenie, nawet nie wiedząc, co ci zrobiłem, jeśli to będzie konieczne.
Odwróciłam się, by na niego spojrzeć. Stał krok ode mnie.
— Nevra... Nic nie możesz zmienić. Ja po prostu...
— Przestań to powtarzać!
Ponownie znalazłam się między nim a ścianą.
— Proszę, nie odtrącaj mnie.
Przygryzłam wargę, powstrzymując się przed dotknięciem go.
— Nie chcę cię tracić.
Każde jego słowo było jak szpilka w moje serce. Bolało mnie to, że muszę go odtrącać... Muszę? Dopiero w tej chwili dotarło do mnie, jak absurdalna jest ta sytuacja. Odsuwam się od faceta, w którym jestem zakochana tylko, dlatego że jego siostra mi kazała? Strzeliłam sobie mentalnego facepalma i spojrzałam na Nevrę. Uważnie mnie obserwował, jakby chciał odgadnąć, co się dzieje w mojej głowie.
— Przepraszam za to. Nigdy nie chciałam się od ciebie odsuwać, ale Karenn... Chyba jest o mnie zazdrosna i kazała mi zerwać z tobą kontakt. Przepraszam — wtuliłam się w niego i zaciągnęłam cudownym zapachem jego perfum. Wampir przez chwilę stał nieruchomo, ale potem objął mnie i również się we mnie wtulił.
— Nie rób mi już tak nigdy więcej. Bałem się, że cię skrzywdziłem, a tego nigdy bym sobie nie wybaczył. A z Karenn to sobie jeszcze porozmawiam — pocałował mnie w czubek nosa i szeroko się uśmiechnął — Oj ty mój mały głuptasku.
— Jeszcze raz cię przepraszam. Powinnam była od razu z tym do ciebie przyjść.
— Nie szkodzi. Najważniejsze, że jednak mi o tym powiedziałaś. Ale proszę nigdy więcej takich akcji. Nie przeżyję tego. Za bardzo mi na tobie zależy.
— Mi też na tobie zależy Nevra.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.