FANDOM


Strona zawiera nieoryginalne tłumaczenie

Coś czuję, że przestanę wpisywać oryginalną wersję( francuską), bo to tylko niepotrzebnie zajmuje miejsce.

Okej, jest już wszystko z 2 odcinka ^^

Na razie mała część, którą dopiero co przetłumaczyłam u_u a moja interpretacja chyba staje się coraz większa z jednego tłumaczenia na drugie.... 

Polski:

Nie mam pojęcia, ile czasu upłynęło od momentu, gdy "Jamon" mnie tutaj zamknął. Po prostu czuję się jakbym była tu przez kilka godzin albo cały dzień. Całkowicie straciłam poczucie czasu. Moją głowę przepełniły ciemne myśli i łzy zaczęły napływać do moich oczu. To właśnie w tym momencie usłyszałam brzęczenie kluczy nie daleko mnie. Ktoś otworzył drzwi mojej klatki. A po budowie tej osoby wywnioskowałam, że jest to mężczyzna. Był zamaskowany i obrócił się do mnie bez słowa. Poczułam się dziwnie zauważając, że jest to tamten nieznajomy, którego spotkałam wcześniej. Dlatego widząc, że ułatwia mi ucieczkę, nieco się uspokoiłam.

Gardia: J-Ja mogę wyjść?

Mężczyzna położył palec na ustach, aby oznajmić mi milczenie. W pewnym sensie, podejrzewałam, że nie wykonywał on tego z polecenia Miiko! Kiwnęłam głową... spieszyłam się, by opuścić to wstrętne miejsce. Wreszcie, był tu ktoś, kto mi pomógł. Nie chciałam wpakować go w kłopoty… Zrobiłam kilka kroków na zewnątrz celi i rozglądałam się w poszukiwaniu potencjalnej pułapki. Kiedy wróciłam, by podziękować człowiekowi, który mi pomógł... już go nie było. Znowu jestem sama i mogę swobodnie opuścić to miejsce, jeśli zechcę. A widząc przede mną potwora, który zanurkował do wody, domyśliłam się, że pływanie nie jest właściwym rozwiązaniem. Więc jedynym sposobem ucieczki staje się przejście tych niekończących się schodów.

-Przechodzimy do Jaskini-

Weszłam na pierwszy stopień schodów. Nie zwracałam zbytnio uwagi podczas mojego biegu, ale była tam woda oraz kwiaty, których nigdy wcześniej nie widziałam. To było piękne i momentami niepokojące...

-w pokoju z wieloma drzwiami-

Gardia: (Cholera... mogli tu umieścić windę!) - trzy wybory:

  1. Wyjście na pewno będzie po lewej stronie. ← Nevra - ilustracja
  2. A może po schodach ... ← Valkyon - ilustracja
  3. Nie... raczej po prawej stronie, tak myślę. ← nic

Wybór 1:

Wylądowałam w długim korytarzu w kolorach cieplejszych niż wcześniej widziałam. Skończyłam na tym, że uderzyłam w kogoś, kto szedł do przodu. Dyskrecja odniosła porażkę... Byłam tyłkiem na ziemi, lekko oszołomiona, podczas gdy mężczyzna pochylił się w moją stronę.

Nevra: Och! Hmm... pachniesz cudownie, jak człowiek. Przyszłaś, żebym cię zjadł? ♥

Gardia: N-Nie! Nie dotykaj mnie!

Nevra: E-Eh !!

Gardia: (Popchnęłam go, by móc uciec tą samą drogą, którą tu przyszłam.)

Po powrocie do sali z różnymi drzwiami, zauważyłam kogoś w pobliżu schodów. Od razu schowałam się za filarem. Na moje szczęście nie zauważył mnie, i szybko zniknął za drzwiami na końcu schodów.

Gardia: (Cholera, nie mogę zrobić kroku bez wpadania na kogoś... wyjście stąd będzie jeszcze bardziej skomplikowane niż myślałam.)

<koniec wyboru 1>

Wybór 2:

Znalazłam się w bibliotece... Było tam wiele książek! Ale niestety, nie było tam wyjścia. Postanowiłam więc zawrócić, gdy nagle upadłam na podłogę... okazało się, że był to mężczyzna.

Gardia: Och!

Valkyon: Co...

Gardia: A-Ah! W-Wybacz mi!

Gardia: (wybiegłam zanim miał więcej czasu, by się obejrzeć. Jeśli ktoś mnie zauważy, to na pewno wrócę do tej cholernej celi!)

- wracamy do głównego przejścia -

Gdy wróciłam do sali, był tam ktoś w pobliżu schodów. Od razu schowałam się za jednym z filarów. Był to ten sam człowiek, na którego wpadłam kilka minut wcześniej ... Za nim szedł ktoś, kogo jeszcze nie widziałam. Obaj rozmawiali na schodach.

Nevra: A jak to się stało, że zaprzepaściłeś taką okazję?

Valkyon: To stało się zbyt szybko. Kiedy zdałem sobie sprawę, co się dzieje, ona już wstała i uciekła.

Nevra: Za szybko dla ciebie? Dobry żart ...

Valkyon: Byłem zaskoczony, a ona nie dała mi czasu, by się obrócić...

Nevra: Powinniśmy wrócić do poszukiwań ...

Gardia: (Miałam szczęście, że nie zdążył się wtedy obrócić!)(W końcu oboje znikają za drzwiami na końcu schodów).

<koniec wyboru 2>

-do Stołówki -

Dotarłam do pokoju, który przypominał kuchnię. Coś, co wyglądało jak gigantyczny ul nic mi nie przypomniało, były tam również półki i jedzenie na stole, tego byłam pewna. Gdziekolwiek wpadłam, jest tu przynajmniej coś do jedzenia.

-burczenie...-

Gardia: O-Oh... ( Burczy mi w brzuchu. Cholera, musiałam być długo zamknięta, umieram z głodu ...)

WYBÓR:

  1. Weź jedzenie. ← (ilustracja)
  2. Niczego nie dotykaj.

Wybór1:

Zbliżyłam swoją rękę do kawałka chleba, chcąc zabrać końcówkę, gdy ktoś złapał mnie za rękę, aby mnie powstrzymać.

Ezarel: No więc, co my tu mamy?

Gardia: A-Ah!

Ezarel: Ktoś jest chyba trochę głodny? Nikt nie nauczył cię, że kradzież jest zła?

Gardia: T-To nie to, co myślisz!

Ten mężczyzna był ubrany na biało, miał długie włosy, zza których można zobaczyć... spiczaste uszy? Z pewnością powinnam się zastanowić, czy zamiast wejść do kręgu grzybów, nie zjadłam jednego!

Gardia: E-hm... ja ...

Ezarel: Poważnie, co ty tu robisz?

Gardia: Umm... Ja...

Miiko: To niemożliwe, to znowu ty?!

Gardia: (L-Lisia dziewczyna!)

Szło za nią kilka osób, w tym dwóch mężczyzn, którzy mnie wcześniej nie złapali. (Keroshane, Valkyon, Nevra)

Kero: A-Ale to, co się dzieje?

Miiko: Ten człowiek został wyprowadzony z sali kryształu, a teraz jest tutaj, by kraść jedzenie!

Gardia: To nie prawda, ja nic nie ukradłam!

Ezarel: Więc dlaczego twoja ręka była tak blisko chleba, kiedy przyszedłem?

Gardia: J-Ja chciałam trochę wziąć, ale nie miałam czasu!

Miiko: Wiedziałam! To ona ukradła chleb i mleko, których nam brakuje!

Gardia:Ale przecież mówię, że to nie ja!

Nevra: Eee... ale to zrobił ten 'mały' ze schronu. Dowiedziałem się o tym i właśnie szedłem cię ostrzec...

Miiko: Phi...

Gardia: A nie mówiłam, że to nie ja!

Valkyon: Ale w pokoju alchemii było włamanie. Brakuje łzy smoka.

Miiko: Widzisz! Ty! Oddaj nam tę łzę, teraz!

Gardia: Ale ja nic nie mam! Nie mam nawet pojęcia o czym mówisz!

Miiko: Umieścić ją w celi i tym razem upewnijcie się, że tam zostanie! Może do tego czasu wróci jej pamięć.

Gardia: Nie! Nie chcę tam wrócić! Ile razy będę musiała to jeszcze powtórzyć?! Jak chcesz, żebym coś ukradła, skoro nawet nie wiem, jak się tu dostałam!

Miiko: Nie mów takim tonem do...

Gardia: (Już miała coś odpowiedzieć, ale człowiek z rogiem jej przerwał.)

Kero: Miiko proszę... możemy jej przynajmniej wysłuchać, nie sądzisz?

Miiko: Phi... jak chcesz.

Kero: Doskonale! Więc powiedz nam wszystko, słuchamy cię.

Gardia: Uh...

Wszyscy: ....

Gardia: (K-Każdy na mnie patrzy...)

WYBÓR:

  1. Nie wiem od czego zacząć...
  2. (Co powinnam im powiedzieć?)
  3. N-Nazywam się... eh...

Wybór1:

Miiko: Od początku?

Kero: Po prostu wyjaśnij nam, jak się tu dostałaś!

Gardia: No więc.... J-Ja pamietam tylko, że zaczęło mi się kręcić w głowie, gdy szłam obok dziwnych grzybów... potem pojawiły się małe światełka i... od tamtego momentu nie mam pojęcia, co się ze mną stało.

Wybór2:

Miiko: Co za fart! Teraz straciła język!

Kero: Powiedziałaś, że nie wiesz, jak się tu pojawiłaś... możesz nam powiedzieć coś więcej?

Gardia: No więc... (i ta sama śpiewka.)

Wybór3:

Miiko: Widzisz? To dzban. Ona nawet nie zna swojego imienia. ←z tym dzbanem chyba chodzi o to, że Gardienne to pustak, czy coś

Gardia: J-Jestem trochę zestresowana! To nie moja wina!

Kero: Nie masz powodu. Powiedz nam, w jaki sposób się tu dostałaś.

Gardia: No więc... (wyjaśnienie tego, jak się tam pojawiła-mówi to samo)

Ezarel: To mogło być koło czarownic.

Gardia: Co takiego?

Miiko: Poczekaj... pojawiłaś się dokładnie w sali kryształu?

Gardia: Tak... kiedy światła już znikły, to właśnie tam się pojawiłam.

Miiko: A-Ale nie mogłaś, przecież ten pokój jest chroniony!

Nevra: Mam wrażenie, że ta dziewczyna jak dotąd nie skłamała.

Gardia: Proszę... Nie chcę żadnych kłopotów, ja chcę tylko wrócić do domu...

Ezarel: Niestety, to też jest niemożliwe. Kręgi czarownic działają w jednym kierunku.

Gardia: Co?! A-Ale!

Miiko: Pff... Znajdziemy sposób, aby temu zaradzić, więc nie rób takiej miny! Umieścić ją w celi, niech siedzi tam do momentu, w którym będziemy w stanie odesłać ją do jej świata.

Jamon: Grr...

Gardia: (Jamon przyszedł do mnie, gotów ponownie chwycić mnie za ramię. Przez odruch, zrobiłam kilka kroków do tyłu, aby się od niego oddalić.)

Gardia: Nie! Nie! Nie wrócę tam!

Valkyon: Zastanawiam się... Jak się stamtąd wydostałaś?

Ezarel: Racja. Mówisz, że nic nie wiesz, ale byłaś w stanie się wydostać.

Gardia: Ktoś otworzył moją celę...

Wszyscy: !!!

Gardia: Myślę, że był to mężczyzna... Był cały ubrany na czarno i nosił maskę.

Miiko: To nie może być prawda... Marnujemy z nią nas czas, podczas gdy on wciąż tu jest... Jamon, chodź ze mną, będziemy przeszukiwać budynek.

Gardia: (Wygląda na to, uniknę celi!)

Miiko: Do więzienia z nią!

Gardia: (Powiedziałam to zbyt szybko...)

Ciemnoskóry mężczyzna (czyt. Valkyon) wyszedł z pokoju w tym samym czasie, co kobieta o imieniu Miiko i Jamon. Jeden z czarnymi włosami udawał, że wychodzi, zanim obrócił się do mnie... a raczej do osoby, która była za mną.

Nevra: No, Kero, 'mały' powiedział mi, że ukrył gdzieś jedzenie, ale nie miałem czasu na szukanie. Możesz się tym zająć?

Kero: Czy to raczej nie ty powinieneś się tym zająć?

Nevra: O nie... nie mam na to wystarczająco dużego *autorytetu * !

Gardia: (Wyszedł z pokoju, zadowolony.)

Kero: ...

Gardia: (To nie wydawało się zadowolić mężczyzny z rogiem jednorożca...)

Ezarel: Zrobię inwentaryzację pokoju alchemii, nigdy nie wiadomo, być może zniknęło coś jeszcze. Zgadzasz się z tym, Kero?

Kero: Tak, nie martw się.

Gardia: (Więc nazywa się Kero...) (Po tym, jak wszyscy wyszli, zostaliśmy sami.)

Kero: Hmm... No dobrze... Kierunek cela. I-Idziesz za mną?

Gardia: Nie! Nie będę tego jeszcze raz powtarzać. Nie wrócę tam!

Kero: Spokojnie, spokojnie... nie krzycz tak. Może znajdę jakieś rozwiązanie...

Gardia: Naprawdę? Jakie?

Kero: Jeśli pomożesz mi zdobyć jedzenie, które zabrał nam 'mały', może Miiko zmieni o tobie swoją opinię i oszczędzi ci odsiadkę w celi?

Gardia: Tak myślisz? OK!

-przemieszczamy się-

( Nie wiem, czy upadłam na głowę, ale ten wydaje się być o wiele łagodniejszy od innych... Może skorzystam z okazji i spróbuje się czegoś dowiedzieć o tym miejscu.)

Gardia: Uh, więc... G-Gdzie jesteśmy?

Kero: Jesteśmy w Eldaryi, a dokładniej w siedzibie Wielkiej Straży Eel.

Gardia: Eldarya? Ale, co to jest?

Kero: Świat Wróżek! W swoim domu, z pewnością słyszałaś już o nas, sądzę, że wspomina się o nas sporo w bajkach...

Gardia: Wróż... co? To znaczy, że jesteście wróżkami?

Kero: Hmm... tak, można tak powiedzieć...

Gardia: Ale ty w ogóle nie wyglądasz jak Dzwoneczek...

Kero: Ach, ach, nie w opowieściach z twojego świata!

Gardia: Powiedziałeś o Straży Eel... Możesz mi powiedzieć o tym coś więcej?

Kero: Cóż, możesz to porównać z dużym komisariatem policji! Strażnicy radzą sobie z wszelkimi rodzajami konfliktów i problemów specyficznych dla naszego świata. Utrzymujemy porządek i pilnujemy równowagi magii Eldaryi.

Gardia: ... to wygląda na bardzo skomplikowane.

Kero: Nie bardzo! Straż Eel jest podzielona na cztery główne części, a osoby, które widziałaś do teraz są przydzielone do każdej z nich.

Kero: ... mówię zbyt dużo, racja? T-Ty pewnie nic nie zrozumiałaś...

Gardia: Uh... Chyba zrozumiałam... tak myślę.

-do korytarza-

Gardia: Mówiłeś przed chwilą o ”Strażnikach”... Możesz powiedzieć mi coś więcej?

Kero: Tak, oczywiście! Z przyjemnością! Co chcesz wiedzieć?

Gardia: No cóż ... w rzeczywistości, mógłbyś opowiedzieć wszystko.

Kero: Ach, ach, to trochę zbyt skomplikowane, nie mogę tego tak nagle wyjaśnić... Hmm, powiedzmy że Straż Eel, jak już powiedziałem, jest podzielona na cztery główne części. Do tego momentu, wszystko jest zrozumiałe?

Gardia: Tak, wydaje mi się, że nie jest to dla mnie zbyt skomplikowane.

Kero: Spokojnie, to przyjdzie z czasem. Mimo, że nie jest ich dużo, mają swoją hierarchię... Jak już wyjaśniłem, jest ktoś, kto jest na czele każdego z nich.

*Tłumaczy nam o tych grupach: I mamy pytanie - ← w międzyczasie się przemieszczamy, cały czas wracając do głównej sali

Kero: Doskonale! Więc... Czym jest Straż Światła?

  1. Specjalizuje się w Alchemii.
  2. Kieruje innymi grupami. ←

Kero: Dokładnie! Więc nie powinnaś mieć kłopotów z zapamiętaniem reszty!

Gardia: Oczywiście, przecież jestem dobrym uczniem!

Kero: A może to zasługa mnie, wspaniałego nauczyciela!

I tłumaczy nam o reszcie grup... a gdy już kończy:← idziemy do huty

Kero: Tak więc, wiesz już wszystko, co trzeba wiedzieć o strażnikach! Czujesz się trochę mniej zagubiona?

Gardia: Cóż, jest lepiej! Ale nadal nie wiem, kim jest uh... "Jamon"?

Kero: To prawa ręka Miiko! Jest on odpowiedzialny za bezpieczeństwo w Centrali, dlatego to jemu zlecono cię zamknąć.

Gardia: Rozumiem... A ty jesteś Kero, prawda?

Kero: O-Oh! T-Ty pamiętasz moje imię? W rzeczywistości, Kero to tylko pseudonim, jestem Keroshane. Jestem Lśniącym Strażnikiem wraz z Miiko i Jamonem, dbam o bibliotekę i zajmuję się wszystkim, co z tego wynika!

Gardia: To stanowisko pasuje Ci jak ulał!

Kero: Dziękuję... Jak tak teraz pomyślę, to nie wiem, jak się nazywasz.

Gardia: To nie ma znaczenia, nikt nie musi znać imienia zbrodniarza, nie?

Kero: N-Nie obwiniaj nas, po prostu robimy swoje.

Gardia: Wiem... Jestem Gardienne.

Kero:To bardzo ładne imię!

Gardia: Dzięki... (Keroshane skinął, bym za nim poszła, chciał mnie gdzieś zaprowadzić...)

Kero: Uważaj, żebyś się nie zgubiła, zostań ze mną!

Gardia: (Przekroczyliśmy duży plac przed wejściem w spokojniejsze miejsce.)

-W Schronie Eel-

Kero: Cóż, niczego nie znaleziono w centrali, więc sądzę, że 'mały' musiał ukryć prowiant gdzieś tutaj.

Gardia: "Prowiant"? Wy przydzielacie jedzenie?

Kero: Jedzenie tutaj jest dość skomplikowane, więc tak, jesteśmy zobowiązani... Powiedz mi, gdy je zobaczysz!

Gardia: (Uruchom samouczek podnoszenia obiektów.)

-podniosła chlebek-

Kero: Świetnie! Powiedz, masz oko do tych rzeczy! Mając to możemy wrócić. Zostawię tu mały kawałek chleba, by chłopiec, gdy wróci, wciąż coś miał. Ale ani słowa Miiko!

Gardia: Obiecuję! (Zresztą nie wiem, jak mogłabym jej coś powiedzieć, przecież mnie nie lubi...)

-wracamy się do Estrady-

Gardia: Przepraszam, muszę być nudna z moimi pytaniami, ale... czym jest "Schron Eel"?

Kero: To wieś przyłączona do siedziby straży. Tam zbierają się mieszkańcy Eldaryi, którzy potrzebują czasu, by powrócić do stabilnej sytuacji.

Gardia: Schronienia i olbrzymia policja, która musi radzić sobie z konfliktami... To tak jakbyście byli w stanie wojny.

Kero: Nie, nie jesteśmy w stanie wojny... ale mamy wiele rzeczy do załatwienia. Chodź, idziemy.

Gardia: (Poszliśmy z powrotem do centrali.)

-idziemy do stołówki-

Kero: Hmm... Cóż, wszystko jest na swoim miejscu.

Gardia: Kero... Czy możesz teraz pomóc mi wrócić do domu?

Kero: Przepraszam... Ale to, co ci powiedzieliśmy, jest prawdą. Droga, którą tu przybyłaś jest jednostronna. Powrót jest o wiele bardziej skomplikowany...

Gardia: Ale...

Ezarel: Och, Kero, udało ci się dostać… ← i wpadł Ezarel

Spojrzał w moją stronę, przerywając w połowie zdania. Widząc, że nadal jestem tutaj, a nie w celi, gdzie Miiko nakazała mnie posłać, uśmiech pojawił się na jego ustach. Potem zwrócił się do Kero, wciąż uśmiechnięty.

Ezarel: Ty... Będziesz mieć problemy.

Kero: C-Czekaj, pomogła mi! To ona znalazła jedzenie!

Ezarel: Naprawdę?

Kero: Nie chcesz mi pomóc przekonać Miiko, by zostawić tę dziewczynę w wiosce do czasu, gdy będziemy mogli wysłać ją do domu?

Gardia: (Powietrze jest nękane przez ich wewnętrzną walkę.)

Kero: ...

Ezarel: Hmm... Nie wiem. A co będę z tego miał?

Kero: Eh...

Ezarel: Nie odmówię podwójnej porcji miodu i ciasteczek.

Kero: Ok ok, dam z mojej części...

Ezarel: Jesteś taki hojny!

Gardia: (Mam wrażenie, że Kero był rozdarty...) D-Dziękuję, miło z waszej strony.

Ezarel: Będziesz nam dziękować, kiedy uda nam się przekonać Miiko. Nic nie wskazuje na to, że zdołasz wymigać się od celi.

Gardia: D-Dobra... (Cóż, on nie jest zbyt optymistyczny.)

Ezarel: Więc idziemy tam? Miiko z pewnością jest w sali kryształu.

-wychodzimy do glównej sali-

Ezarel był uśmiechnięty towarzysząc nam w drodze do Miiko. Ta sytuacja wydawała się go bardzo bawić, nie wiedząc dlaczego... Keroshane, wydawał się coraz bardziej nerwowy jak się zbliżaliśmy. Jak dla mnie... mój żołądek nie może być już bardziej związany niż był, więc nie widzę zbyt dużej różnicy.

-Idziemy przez korytarz do Sali Kryształu-

Miiko była w pokoju, gdzie pojawiłam się kilka godzin wcześniej. Towarzyszył jej Valkyon i Nevra...

... I ktoś, kogo jeszcze nie widziałam...

Sądząc po tonie ich głosu, byli w środku ważnej rozmowy. Może to nie był właściwy czas, aby poprosić Miiko o "przysługę"...

Miiko: Leiftan, wszystko w porządku? Niczego sobie nie złamałeś?

Leiftan: Nie martw się, nic mi nie jest!

Miiko: To nie prawda !!! To jest drugi raz, gdy ten typ przychodzi tutaj na bazar! Przynajmniej uciekłeś na czas...

Nevra: Nie wiem, kto to jest, ale czy on nie rozumie, że to co robi jest zupełnie głupie?! To niebezpieczne dla nas wszystkich!

Leiftan: Ja również nie rozumiem jego motywacji... Przepraszam, gdybym mógł go utrzymać, to bylibyśmy w stanie go przesłuchać...

Miiko: To nie ma znaczenia, nadal uniknąłeś najgorszego. Powinieneś udać się do szpitala, aby sprawdzić, czy naprawdę nic ci nie jest, a ja zajmę się resztą.

Gardia:(Mężczyzna pochylił się, aby podnieść swój płaszcz.)

Leiftan: Skoro nalegasz... ale zapewniam cię, że wszystko jest w porządku!

Miiko: Zobaczymy!

Gardia: (Wtedy Miiko zauważyła moją obecność, podczas gdy blondyn miał już wyjść.)

Gardia: (Nevra zaczął się uśmiechać, gdy nas zobaczył, podczas gdy Valkyon pozostał niewzruszony, z kolei ten, którego nazwali "Leiftan", spojrzał zaskoczony, gdy mnie zobaczył, jak wszyscy ludzie z tego świata, których spotkałam aż do teraz.)

Miiko: Myślałam, że poprosiłam cię, byś wtrącił ją ponownie do celi!

Gardia: C-Cóż... pomyśleliśmy, że...

Miiko: Kerooo?

Kero: O-Ona mi pomogła i... i pomyślałem, że wtrącenie jej z powrotem do celi nie byłoby bardzo przydatne.

Miiko: Ty "pomyślałeś", hę?

Gardia: (Miiko rozpaliła ponownie płomień na swoim kiju, powietrze stało się rzadsze... gdy Kero stopniowo się kurczył.)

Kero: O-Ona ma łagodną aurę i... więcej rąk nadal może się przydać, prawda?

Miiko: Dość! Nie zmienię zdania, bo znalazłeś łagodne dwie minuty. Ty i tak myślisz, ze cały świat jest miły!

Kero: M-hm...

Gardia: (Kero zaczął się jąkać, rzucając błagalne spojrzenie na Ezarela oczekując jego pomocy... ale wygląda na to, że nie kiwnie on nawet palcem, sytuacja wydaje się go bawić. Pomoc przyszła od kogoś innego...)

Leiftan: Dlaczego nie dasz jej szansy? Nigdy nie wiadomo.

Nevra: Tak, ona jest raczej słodka!

Valkyon: Cóż, to człowiek... Może być używana jako przynęta w niektórych misjach.

Gardia: (J-Ja mogą być wykorzystywana jako co?)

Ezarel: A jeśli to nie jest przypadek, to zawsze możemy stracić/zostawić ją w lesie.

Valkyon: Jeśli nie zostanie wcześniej zjedzona.

Kero: A-Ale....

Gardia: (Czy oni są świadomi tego, że słyszę wszystko, co mówią?)

Miiko: Pff... jesteście poważni? No cóż, skoro weźmiecie ją pod swoje skrzydła, to będziecie za nią odpowiedzialni, i nie przychodźcie do mnie z płaczem, jeśli się nie uda! Nie chcę nic wiedzieć!

Gardia: (Miiko wyszła z pokoju).

Ezarel: Oh... Nie spodziewałem się tego. My naprawdę będziemy walczyć o pokojówkę? Ktoś jest zainteresowany?

Valkyon: Tylko jeśli ma odpowiednie umiejętności.

Nevra: Jeśli miałaby mi przynosić śniadanie i dbać o mnie, to czemu nie?

Gardia: (Ale za kogo oni mnie mają?) Uh, powiedzcie, na poważnie... co macie na myśli? Co się dzieje?

Ezarel: No, szef zapytał kto jest za ciebie odpowiedzialny, co oznacza, że możesz dołączyć do jednej z Gwardii Eel. Gratulacje.

Gardia: (Wszyscy się uśmiechnęli.)

Ezarel: No cóż, Kero zada ci kilka dość irytujących pytań, by wiedzieć, w której straży będziesz pracować i zobaczymy się później.

Pracować? Mam nadzieję, że przynajmniej będą mi płacić... W każdym razie, nikt nie wydawał się bardzo podekscytowany myślą, że mogę dołączyć do którejś z ich straży, a ja... nie jestem bardziej zaawansowana.

Gardia: No, to hmm... od czego zaczynamy?

Koniec odcinka 2

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.