FANDOM


2. Smutna historia.

Co doprowadziło ją do tego stanu...

Napisała, to co chciałeś usłyszeć, to czego obawiałeś się.



Było wszystko w porządku, na początku starał się, pokazywał jak bardzo mnie kocha

Napisała.

Jednak z biegiem czasu, poszedł do szkoły wojskowej, zmienił się. Zauważał mnie ale nie tak, jak kiedyś. Był ale jakby wpatrzony w inną. Zaczęłam się starać bardziej. Powiedział, że jego rodzice mnie nie polubili, dla nich jestem za spokojna, za grzeczna. Mówił, że mimo to mnie kocha, nie zostawi... Wtedy...

Oddałaś mu się?

Tak. Wtedy przez jakieś dwa miesiące było w porządku, wyjechał na tygodniowy obóz przetrwania ze szkoły a po powrocie stwierdził, że ten związek nie ma sensu. Z nami koniec. Kiedy zapytałam dlaczego powiedział, że nie chce tego, ale to koniec. Bez powodu i bez wyjaśnienia odszedł.

Przykro mi... Odpowiedziałeś, nie wiedziałeś sam co z tym zrobić, traktowałeś ją jako małą księżniczkę i siostrzyczkę, o którą martwiłeś się jakby była nią naprawdę. Wspierałeś, byłeś. Jednak później poznałeś kolejną dziewczynę, nie cierpiała twojej przyjaciółki. Kazała zerwać ci z nią kontakt, a ty powiedziałeś, że w takim razie ten związek nie ma sensu, skoro nie ufa ci. Powiedziałeś, że nie zerwiesz z przyjaciółką kontaktu bo ona tego chce. Ograniczyłam z tobą sama kontakt. Nie chciała żebyś ty kłócił się, ze swoją dziewczną o nią.

Po roku ciszy, znowu mieliście normalny kontakt, znowu zawiodłeś się na kolejnej dziewczynie, kolejna cie zostawiła dla innego. Nie wiedziałeś, że w ciągu tego roku twoja przyjaciółka zmieniła się.

Pisałeś i rozmawiałeś z nią. Niby była szczęśliwa, ale widziałeś, że jest jakaś inna. Zamknięta w sobie, już nie uśmiecha się tak często, jak kiedyś. Żałowałeś tego. Było ci przykro, że nie byłeś przy niej, ale było za późno już by to zmienić. Wysłała ci po raz pierwszy zdjęcie od długiego czasu. Zmieniła się. Schudła, wyładniała, nie poznałeś jej. Jedyny twój komentarz do zdjęcia to były słowa: "No Anioł"

Byłeś w szoku na tyle, że nie mogłeś nic powiedzieć więcej. Ona za to miała tobie wiele do powiedzenia. Poznała kogoś, zabolało cię to. Nie widziałeś jej takiej szczęśliwej od dawna. Ty 22 letni mężczyzna, ona 18 letnia kobieta. Wtedy po raz pierwszy myślałeś o niej poważnie. Już nie jako przyjaciółka czy siostra. Ale bałeś się powiedzieć jej o tym. Widziałeś jej szczęście. Pisaliście codziennie, jednak z zczasem coraz rzadziej, była zajęta nowym chłopakiem, obiecała, że kiedyś cię odwiedzi jednak zapomniałeś jej powiedzieć, że wyprowadziłeś się. Mieszkasz teraz ponad pięćset kilometrów od niej... Gdy się dowiedziała, powiedziała tylko, "co z tego", z uśmiechem i wyszła z chłopakiem.

To szczęście owszem trwało długo, czekałeś aż napisze, jak to robiła, mówiłeś, że właśnie o niej myślałeś, to było prawdą, codziennie o niej myślisz. 

Kolejny dzień, miesiąc, jej szczęście trwało.Do chwili gdy dostała wiadomość, serce po raz kolejny jej pękło, jednak była na tyle odporna, że nikt nie zobaczył tego, nikt nie wiedział co ona czuje i ile razy tak naprawdę chciała nie żyć. 

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.