FANDOM


1. Początki znajomości.

Siedem lat temu, kiedy przeglądała spokojnie Facebooka, rozmawiała z jednym znajomym. Oznaczyłeś go wtedy na jednym ze zdjęć. Od razu jej się spodobałeś, jedyną przeszkodą był wiek. Ona wtedy 14 ty 17, byłeś prawie pełnoletni. Mieszkałeś niecałe 100 km od niej. Spławiłeś ją. Jednak po kilku miesiącach sam napisałeś. Już wtedy zaczęła się ta przyjaźń.  Codziennie pisaliście ze sobą, oglądaliście przez Skypa filmy, czasem nawet tylko leżeliście i oglądaliście w ciszy. Ty miałeś wtedy dziewczynę, była śliczna i szcczupła, więc nawet nie próbowała niczego, nie miałaby szans z nią ani trochę. Jednak pewnego dnia napisałeś, że zdradziła cię z kolegą najlepszym, w chwili kiedy ty byłeś w pracy. Ona mimo tego, że czuła do ciebie coś, chciała bardzo ci pomóc, poprosiła żebyś dał swojej byłej szansę, widziała, że tego chciałeś, widziała, jak bardzo ją kochałeś. Pomogła. 

Po pewnym czasie ciszy, zapytałeś jej czy chce obejrzeć jakiś film z tobą, jak kiedyś. Zgodziła się. Oglądaliście film "Death note, ostatnie imię", Nie raz wracaliście do tego filmu. Podobał wam się tak samo, jak anime o tym tytule. Była szczęśliwa, ty powiedziałeś jej w trakcie filmu, że już nie jesteś ze swoją dziewczyną.

Jednak parę tygodni wcześniej ona poznała chłopaka, z którym kiedyś chodziła do klasy, była zakochana, Ty jej kibicowałeś, żeby mu powiedziała. Zrobiła to i była z nim, ty wtedy osunąłeś się w cień. Zniknąłeś tak,  jak ona wtedy. Jak zapewne można było się spodziewać dziewięć miesięcy mieliśmy tylko luźne rozmowy, od czasu do czasu. Była szczęsliwa tak, jak ty cieszyłeś jej jej szczęściem. Ona miała wtedy 17 lat, a ty 21 byliście bliscy dla siebie, jak siostra z bratem. 

Mogłoby się wydawać, że jest idealnie. Nie bylo. Pewnej nocy zadzwoniła do ciebie. Była godzina 2:34, odebrałeś telefon lekko zaspany i pytałeś co się dzieje. Wtedy powiedziała ci, że ma dość, zerwał z nią, potraktował, jak ostatnią szmatę. Płakała ci do słuchawki, nei mogłeś tego słuchać, zapytałeś ją gdzie jest, co robi. Powiedziała, że siedzi na dachu domu, wkurzyłeś się, wiedziałeś, że gdyby coś jej się stało, nie zdążyłbyś przyjechać. Prosiłeś żeby się uspokoiła wytarła oczy i wróciła do mieszkania. Zapewniła cię wtedy, że nic nie zrobi sobie, nigdy nie chciała tego. Po prostu potrzebowała być sama. Nie chciała żeby ktokolwiek widział ją w tym stanie. Nigdy nie chciała pokazywać się nikomu od tej strony. Rozmawialiście całą noc, nie przejąłeś się tym, że na ósmą rano miałeś do pracy. Poszła do domu i zasnęła, a ty spokojny wyszedłeś z domu. 

Pod wieczór napisała ci, że dziękuję za wszystko. Na spokojnie poprosiłeś, żeby ci opowiedziała co się stało. Co doprowadziło ją do tego stanu...


Koniec części 1. Do zobaczenia w następnym rozdziale ;) Mam nadzieję, że się podoba
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.